Hallstatt – perła Alp Salzburskich

Drugi dzień rowerowej wycieczki po Austrii planujemy wykorzystać na odwiedzenie najsłynniejszej miejscowości w tym rejonie kraju. Chcemy zobaczyć ten słynny pocztówkowy krajobraz średniowiecznego miasteczka, wciśniętego między strome górskie zbocza Alp Salzburskich i ciemną toń jeziora. Pojedziemy do Hallstatt – prawdziwej perły krainy Salzkammergut, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Naszą Milenkę dodatkowo zachęca fakt, że to właśnie Hallstatt było inspiracją dla stworzenia Arendelle – miasta znanego z filmu Kraina Lodu II. Po spacerze uliczkami miasta chcemy wejść na Skywalk – punkt widokowy ponad Hallstatt, tuż obok starej kopalni soli. Jeśli starczy czasu, przejedziemy się ścieżką rowerową wzdłuż wschodniego brzegu jeziora.

Start – Obertraun

Hallstatt leży nad zachodnim brzegiem jeziora Hallstatersee, na wysokości około 500 m n.p.m. Otaczają je góry, których wierzchołki sięgają nawet 1900 m n.p.m. Ponieważ Hallstatt to miasteczko ulokowane na zboczu góry, turyści nie wjeżdżają do centrum samochodem. Tunel dla aut omija miejscowość dużym łukiem. My jedziemy samochodem do miejscowości Obertraun i stamtąd już na rowerach kierujemy się wzdłuż Hallstatersee na zachód. Do Hallstatt mamy zaledwie pięć kilometrów. Ścieżka rowerowa prowadzi nad brzegiem jeziora i oferuje przyjemne dla oka widoki. Najwyższy widoczny szczyt to Plassen (1953 m n.p.m.). Wytężając wzrok możemy poniżej zobaczyć wieże halsztackich kościołów, górną stację kolejki i restaurację z punktem widokowym.

Przystań Lahn

W miejscowości Lahn szosa chowa się w tunelu, a my zostawiamy rowery przy przystani. Niektórzy turyści do samego Hallstatt wolą dotrzeć od strony wody. Zapewne to przyjemna wycieczka. Przystań jest zarazem jednym z wielu punktów widokowych. Ładnie prezentują się z tej strony zarówno skały okalające jezioro jak i zabudowania Hallstatt. Drewniane zadaszenia osłaniające łodzie nadają miasteczku średniowieczny klimat. Przyciągają też wzrok dwa kościoły: z prawej strony nowszy – ewangelicki, a z lewej starszy – katolicki. Obydwa idealnie komponują się w malowniczy krajobraz znany z pocztówek i Instagrama.

Hallstatt

Do Hallstatt wchodzimy już pieszo. Musimy przyznać, że miasteczko zadziwia nas ilością zieleni. Nawet fronty domów bywają ozdobione idealnie przyciętymi drzewami. Z ulic miasteczka widzimy wodospad, chcemy później podejść bliżej tej kaskady.

Dotychczas miasto musiało znosić nawały turystów w ilości niemal miliona osób rocznie. Porównując liczbę odwiedzających ze skromną populacją Hallstatt (780 osób) otrzymamy zagęszczenie turystów aż sześć razy większe niż w Wenecji. Panująca pandemia ma ten pozytywny aspekt, że ulice nie są przepełnione turystami. Nie widzimy ani jednej wycieczki z Azji i dość swobodnie przemieszczamy się po wąskich uliczkach i licznych schodach. Przy neogotyckim kościele mieści się trójkątny rynek, na jego środku stoi figura Trójcy Świętej.

Ponieważ panuje straszny skwar dość szybko decydujemy się, by wejść na ścieżkę do punktu widokowego i poszukać chłodu w zacienionym lesie. Spacer pod górę jest nieco męczący, za to przyjemnie się patrzy na Hallstatt z wysoka. Widzimy wtedy morze dachów z dominującym nad miasteczkiem neogotyckim kościołem. W tle mamy piękne skały stromo opadające ku tafli jeziora.

Dobrym miejscem na odpoczynek w naszej wspinaczce jest wodospad na potoku Muhlbach. Metalowy mostek pozwala bezpiecznie podejść bardzo blisko kaskad.

Im wyżej podchodzimy, tym bardziej Hallstattersee kojarzy mi się z norweskimi fiordami, które podziwiałem przed rokiem. Ciemnogranatowe jezioro wije się wzdłuż skalnych ścian. Naprzeciwko Hallstatt wzrok przyciągają białe, warowne zabudowania. To Schloss Grub, szesnastowieczny zamek, który obecnie nie jest udostępniony do zwiedzania. Może, gdy będziemy objeżdżać rowerami jezioro, uda nam się obejrzeć go z bliska.

Platforma widokowa Skywalk

Po blisko godzinie od wyjścia z Hallstatt dochodzimy do restauracji ulokowanej w trzynastowiecznym budynku Rudolfsturm. W wieży przez setki lat mieściło się mieszkanie zarządcy pobliskiej kopalni soli. Mijamy budynek i przekraczamy bramę prowadzącą na punkt widokowy Skywalk. Platforma ta ma kształt trójkąta i wyprowadza oglądających daleko poza krawędź zbocza, 360 metrów ponad miastem.  Można stąd do woli zachwycać się panoramą wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO regionu Hallstatt Dachstein Salzkammergut. Doskonale widzimy też trasę naszej rowerowej przejażdżki wzdłuż jeziora.

Szczególnie podoba mi się widok Hallstatt z lotu ptaka. Gęsto ściśnięte dachy na małym, półkolistym brzegu jeziora. Wieża neogotyckiego kościoła ewangelickiego ładnie wybija się ponad resztę budynków. Na jeziorze natomiast unoszą się liczne statki, łódki a nawet kajaki.

Kolejny raz się przekonuję, że punkt widokowy nie służy tylko podziwianiu widoków. Nie mniej ważne jest zrobienie sobie zdjęcia na nim…

Kopalnia soli

Nasycony już widokami na Hallstattersee zerkam w końcu w przeciwną stronę. W panoramie, jako najwyższa góra, dominuje szczyt Plassen (1953 m n.p.m.) Ścieżka od Rudolfsturm prowadzi wprost do zabudowań kopalni. W stoku góry, znajduje się najstarsza na świecie, czynna do dzisiaj, kopalnia soli kamiennej.

Znajdujące się tutaj złoża soli kamiennej przyciągały ludzi w te nieprzyjazne góry od epoki neolitu. Najstarsze znaleziska archeologiczne datowane są na 5000 lat p.n.e. Złoża wydobywane w okresie halsztackim były bardzo bogate, miały aż 70–84% zawartości czystej soli. Do ich wydobycia wydrążono tunele na 21 poziomach o łącznej długości 65 km.

Przez tysiące lat sól była najważniejszym skarbem tego regionu. Pozwalała rozwijać handel i była źródłem bogactwa. To od niej wzięło nazwę największe miasto w okolicy – Salzburg oraz cały region – Salzkammergut. Obecnie najwygodniej turyści mogą dotrzeć do kopalni dzięki kolejce Salzbergbahn. Kursuje od miejscowości Lahn, a górna jej stacja leży w pobliżu Rudolfsturm.

Hallstatt – słynny kadr

Po zejściu nad brzeg jeziora pogoda zepsuła się zupełnie i zaczęło padać. Szybko idziemy jeszcze na północny skraj miasteczka. Tutaj znajduje się punkt widokowy, z którego najczęściej fotografowane jest Hallstatt.

Rowerem wokół Hallstattersee

Powoli wracamy do naszych rowerów w Lahn. Zamierzamy chociaż częściowo objechać Hallstattersee. Nie da się jechać wzdłuż zachodniego brzegu jeziora. Szosa jest tam wąska, pełna samochodów i nie ma miejsca na bezpieczną ścieżkę dla rowerów. Kierujemy się więc trasą rowerową R2 wzdłuż wschodniego brzegu. Mijamy Obertraun i jedziemy ścieżką poprowadzoną wzdłuż linii kolejowej. Początkowo nawierzchnia jest asfaltowa, później szutrowa. Trasa ma wiele krótkich podjazdów i drugie tyle szybkich zjazdów. Nasze dzieci nie mają większych problemów z jej pokonaniem.

Wprawdzie Hallstatt chowa się już w cieniu, ale ciągle przyjemnie jest podziwiać górskie otoczenie jeziora.

Miałem nadzieję podjechać do Schloss Grub i z bliska obejrzeć zamek, który widzieliśmy z Hallstatt. Niestety wszystkie drogi były zamknięte bramami, a teren oznaczony jako prywatny. Później mijamy przystań, z której można statkiem dotrzeć wprost do Hallstatt i trafiamy na ciekawą atrakcję. Nasza ścieżka rowerowa zbliżając się do stromej skalnej ściany okazuje się być poprowadzona na platformach zawieszonych przy skałach ponad powierzchnią wody. Jedziemy nawet po wiszącym moście. Nie spodziewaliśmy się tego a uważamy to za ciekawą atrakcję.

Strandbad Obertraun

Po kolejnym odcinku uznajemy, że ścieżka za bardzo przypomina trasę MTB i zawracamy do Obertraun. Tam korzystamy jeszcze z kąpieliska i placu zabaw. Pomimo lodowatej wody, nasze dzieci świetnie się tu bawią. Korzystają z rozmieszczonych na wodzie: dmuchanej ścianki wspinaczkowej, trampoliny i zjeżdżalni. Na brzegu natomiast próbują swoich sił na ściance wspinaczkowej i slackline.

Z plaży przegania nas zbliżająca się burza. Silny deszcz dopada nas zanim zdążymy wrócić do auta. Nie wpływa to jednak na nasz nastrój. Uważamy,że dzień był bardzo udany. Hallstatt jest wyjątkowo malowniczym miastem. Zachwyca zarówno podczas spaceru jego uliczkami, jak i z innej perspektywy – z platformy widokowej Skywalk czy bardziej oddalonych punktów nad brzegiem Hallstattersee. Serdecznie polecamy wizytę w tym miejscu. Zwłaszcza teraz, kiedy nie docierają tutaj turyści z całego świata.

 


Podobne wpisy:

 

To już koniec wpisu! Podobał Ci się? Polub nas! Poleć znajomym! Skomentuj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website