Okna skalne między Pico de las Nieves i Roque Nublo

Korzystając z pięknej pogody i bezchmurnego nieba planujemy pieszą wycieczkę w rejonie Pico de las Nieves, w samym centrum wyspy. Pierwszy dzień na Gran Canarii był na tyle relaksujący, że dziś możemy więcej pochodzić. Szczyt Pico de las Nieves wznosi się na wysokość 1949 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Gran Canarii. Z góry rozpościera się piękna panorama, a najciekawiej prezentuje się słynna Roque Nublo. Do tej skały postaramy się dotrzeć przed zachodem słońca.

Z poziomu oceanu musimy wjechać autem na wysokość niemal dwóch kilometrów. Pokonanie dystansu 42 km z Pozo Isquierdo zajmuje nam ponad godzinę. Po drodze zatrzymujemy się w punkcie widokowym przy Caldera de Los Marteles. Oglądamy niezbyt dużą, malowniczą kalderę. Jej dno jest idealnie wyrównane i zagospodarowane jako pola uprawne. Zbocza kaldery są bujnie porośnięte roślinnością, przy parkingu imponują rozmiarem dorodne agawy. Tereny położone ponad kalderą zdominowała sosna kanaryjska.

Pico de las Nieves

Na szczycie góry zlokalizowana jest baza radarowa i telekomunikacyjna hiszpańskiego wojska. Dzięki temu niemal na sam szczyt można wjechać samochodem, wygodnie zaparkować i zakupić zimne napoje. Minusem obecności wojska jest ogrodzenie i zamknięcie dla ruchu turystycznego sporej części góry. Tym niemniej sam szczyt jest łatwo dostępny i oferuje piękne widoki. Na zachodzie rzuca się w oczy majestatyczna skała Roque Nublo (1813 m n.p.m.), a ponad nią masyw Teide (3718 m n.p.m.) z sąsiedniej Teneryfy. Od południa otwiera się bardzo głęboka dolina z wyraźnie widocznymi zabudowaniami San Bartolome de Tirajana. Skalisty szczyt w pobliżu to Campanario (1917 m n.p.m.), drugi po Pico de las Nieves najwyższy punkt Gran Canarii.

Planując trasy jeszcze w Polsce dowiedziałem się, że w tym rejonie znajduje się wiele malowniczych okien skalnych. Jedno z nich znajduje się tuż przed samym szczytem i jest oczywiście zupełnie niewidoczne z punktu widokowego przy parkingu. Jeśli ktoś ma ochotę do niego dotrzeć powinien wejść na szlak prowadzący od parkingu na zachód i po kilkudziesięciu metrach zboczyć w lewo na słabo widoczną ścieżkę okrążającą punkt widokowy i kierującą się pod ścianę skalną tworzącą Pico de las Nieves. Znajduje się tam fantazyjna skałka w kształcie maczugi, duże okno skalne, niewielka jaskinia przygotowana do tego by służyła jako awaryjny nocleg. Największą atrakcją tego miejsca jest jednak widok na Roque Nublo i Teide przez kolejne malownicze okno skalne.

Campanario

Po powrocie do oficjalnego szlaku ruszamy na zachód w kierunku przełęczy Degollada de los Hornos. Na szczycie bardzo wiało, teraz wiatr już nie dokucza, słońce bardzo przyjemnie grzeje i możemy zdjąć ciepłe bluzy. Najpierw schodzimy po odsłoniętym, skalistym terenie, później szlak prowadzi przez las sosnowy. Oczywiście mam na myśli sosnę kanaryjską. Nie sposób jej pomylić z naszymi odmianami. Jej igły są dłuższe, jasnozielone, a szyszki zaskakująco duże. Szukanie coraz to większych okazów to dla dzieci świetna zabawa. Zerkając za plecy widzimy wojskowe instalacje radarowe i odwiedzone wcześniej okno pod Pico de las Nieves. 

Napotkane skrzyżowanie szlaków mijamy idąc prosto, a po jakichś 200 metrach skręcamy w leśną ścieżkę w lewo. Od teraz Mikołaj jest przewodnikiem, to on najszybciej wyszukuje małe kamienne kopczyki wskazujące właściwy kierunek. Ta dróżka doprowadzi nas na drugi co do wysokości szczyt Gran Canarii czyli Campanario (1917 m n.p.m.). Warto tam się wspiąć, gdyż skała jest dobrym punktem widokowym na okolicę, a jej wysokie pionowe ściany gwarantują dreszczyk emocji przy spoglądaniu w dolinę.

Poniżej panorama 360°

Ventana del Nublo

Ponownie wracamy na oficjalny szlak, przez las dochodzimy do przełęczy Degollada de los Hornos i tam skręcamy w lewo. Schodzimy około 400 metrów w dół po czym skręcamy w prawo, w ścieżkę oznaczoną kopczykami. Wkrótce dochodzimy do skały określanej jako Ventana del Nublo – to kolejne okno skalne urozmaicające widok na słynne Roque Nublo. Łuk skalny jest od południa łatwo dostępny, nie możemy odmówić sobie przejścia po nim.

Poniżej panorama 360°

Roque Nublo

Z tego punktu zawracamy już do auta. Wprawdzie mieliśmy się rozdzielić, ja planowałem podbiec na Pico de las Nieves i zjechać autem po rodzinę, jednak wszyscy mieli tyle animuszu, że nie obawiali się podejścia 500 metrów w górę. Po sprawnym podejściu wsiadamy do auta i odjeżdżamy na parking pod Roque Nublo. Słońce coraz bardziej chyli się ku zachodowi więc żwawo podchodzimy wygodną drogą długości 1,5 km pod skałę. Roque Nublo to bazaltowy monolit mierzący ok. 80 m wysokości. Jest nekiem, czyli stanowi pozostałość skał powstałych jako wypełnienie komina dawnego wulkanu. Obok niego wznosi się niższa skała – Roque de La Rana. Zachodzące słońce nadaje skałom złoty odcień. Podziwiamy zarówno ogromny monolit jak i pięknie oświetloną dolinę z samotną górą – Roque Bentayga. Wrażenia niezapomniane

Po zachodzie słońca mamy wrażenie, że czar prysł. Krajobraz przestaje być atrakcyjny, robi się bardzo zimno i wietrznie. Po ciemku wracamy na parking.

Na kolejny dzień prognoza pogody straszy nas opadami deszczu i pełnym zachmurzeniem. Dlatego wybierzemy się na północ wyspy z zamiarem przejścia pierwszej dla nas  ferraty na Gran Canarii, zawieszonej tuż nad oceanem „Looking at the sea, I dreamt”


Podobne wpisy:

 

10 thoughts on “Gran Canaria: Roque Nublo i Pico de las Nieves

  1. Przepiękne zdjęcia! Zarówno ujęcia, jak i obróbka. Dotyczy to wszystkich zdjęć na stronie. Cudo 🙂

    • Danielu, dziękuję! Ty to wiesz, jak sprawić przyjemność fotografowi. Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają. Pozdrawiam

      • A z ciekawości, to jakim sprzętem robione fotki? Na marginesie, świetnie wybierasz porę dnia – trzeba będzie poświęcić obiadokolacje i wybierać się na wycieczki późnym popołudniem

        • Dziękuję za kolejne dobre słowa. Z tym wyborem pory dnia do zdjęć to jest różnie 🙂 Owszem, pewne miejsca planuję zobaczyć oświetlone promieniami słońca pod dokładnie takim, a nie innym, kątem. Ale konsekwencją tego, że wycieczki zazwyczaj robimy całodzienne jest fakt, że inne rejony fotografuję już przy mniej odpowiednim świetle. Nie da się ukryć, że robienie ujęć zachodzącego słońca na górskich szczytach zmusza potem do długiego wracania po ciemku na nocleg. A serpentyny na Gran Canarii zdają się nie mieć końca. Właściwie, kto nie czuje potrzeby spędzać każdego dnia na plaży, powinien rozważyć nocowanie wysoko w centrum wyspy. Wtedy popołudniowe foto-wycieczki będą czystą przyjemnością.
          Problem odpowiedniego czasu do robienia zdjęć niejako rozwiązałem podczas ostatniego pobytu na Krecie. Tam zdjęcia robiłem dodatkowo w środku nocy. Spokojnie, bez pośpiechu i nie muszę za daleko wracać do śpiwora 🙂
          Pytasz o aparat… Zdjęcia zamieszczone na blogu w ogromnej większości wykonane są Nikonem D90. Dopiero od wyjazdu na Gran Canarię używam Nikona D7200
          Pozdrawiam

    • Dzięki. Z Gran Canarii i Teneryfy jeszcze sporo wpisów się pojawi. Zachęcamy do zaglądania

  2. Przepiękne zdjęcia, właśnie takie każdy chciałby mieć ze swoich podróży, a swoją drogą to super, że podróżujecie całą rodziną! Z pewnością będą tu zaglądać co jakiś czas wyczekując kolejnych podróży.

    • Dzięki, zapraszamy ponownie. Powoli będą pojawiały się dalsze wpisy z Teneryfy, Gran Canarii i Krety. Pozdrawiamy

  3. inspirujacy blog , trafilem na Was w poszukiwaniu ciekawych miejsc na Gran Canarii i nie zawiadlem sie ! sprobujemy powtorzyc wasze wedrowki ! dzis Pico. pozdrawiam

    • Dzięki. Mam nadzieję, że wyspa oglądana z naszej perspektywy przypadnie Wam do gustu. Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website